|
niedziela, 25 czerwca 2006
Kansei - relacja
WstępTrochę się rozczarowałem seminarium Kansei. Dwa główne zarzuty to:
Disclaimer: z góry przepraszam za ewentualnie źle określone tytuły naukowe, ale na stronie semianrium brak stosownych informacji. Relacja idzie według kolejności w programie, a nie w rzeczywistości. Interfejs użytkownika: praca - emocje - relacjeAutor: dr hab. prof. Marcin Sikorski (Politechnika Gdańska).Przegląd tego co wiemy o użyteczności i projektowaniu i mogą mieć do tego emocje. Kilka ciekawych przykładów, ale głównie ogólniki, sporo elementów znanych z innych konferencji. Szkoda, że zabrakło (w kontekście tematyki konferencji) odwołań np. do badań Normana nad "emocjonalnością" interface'ów. Najbardziej mnie zadziwiły stwierdzenia "lepiej, żeby interface denerwował użytkownika, niż żeby nie wywoływał w nim uczuć" i "nie widzę sensu, aby interface dostosowywał swoje działanie do stanu emocjonalnego użytkownika". Ten drugi temat wart jest zgłębienia, bo w różnych stanach emocjalnych kompletnie inaczej przetwarzamy informacje. Co to jest Kansei?Autor: Mitsuhiko Toho (PJWSTK Warszawa)Miało być o znaczeniu słowa "Kansei". Całość można było przedstawić na jednym slajdzie: emocje, piękno, delikatność, bla, bla, bla, koniec. Atrakcją prezentacji było zabawne kaleczenie języka polskiego przez wykładowcę, co na początku wzbudzało sympatię, potem było męczące; może lepiej było zdecydować się na angielski. Pod koniec zaczęło przeważać wrażenie, że prowadzący pierwszy raz widzi swoją prezentację (raz chyba nawet przyznał, że przygotowała mu ją żona). Użyteczność interfejsów głosowychAutor: Krzysztof Marasek (PJWSTK Warszawa).Prezentacja była właściwie o (nie)skuteczności systemów rozpoznawania i generowania mowy, a nie o i ich użyteczności. Nie było żadnych ciekawych przykładów interakcji (komenda "siad" dla pieska robota to trochę za mało). Do zapamiętania: do swobodnej rozmowy z komputerem jest nam bardzo daleko, ale za to komputer już bardzo dobrze radzi sobie z rozumieniem pojedynczych komend i po pewnym czasie nauki umie przekładać wyraźną mowę jednej osoby. To pierwsze może się przydać w interface'ach. Porównanie podejść do opisu kontekstu użycia z wykorzystaniem meta - modeliAutorki: Anna Bobkowska, Monika Kosidowska (Politechnika Gdańska).Tu było bardzo mądrze i bardzo abstrakcyjnie o próbach formalnego modelowania procesu tworzenia projektów oprogramowania. Muszę się jeszcze wczytać w materiały, bo wygląda na to, że po dłuższej komplentacji uda się kilka treściwych rzeczy wyciągnąć. Największa szkoda, że nie podano konkretnych przykładów do podanych modeli, nawet kosztem nieomówienia niektórych podejść. Personal digital assistant dla generacji 60 - cio latkówAutorzy: Aleksandra Kawala, Dariusz Zmarzły, Szczepan Paszkiel, Paweł Aksamit (Politechnika Opolska).Tu było ostro. Pokazano nam pomysł na PDA dla starszych ludzi. Koncepcja sama w sobie słuszna. Po za koncepcją w tej prezentacji nic już się kupy nie trzymało. Najpierw było o tym, że 60 latkowie wprost marzą o kupowaniu samochodów przez internet, umawianiu się na randki przez internet, i robieniu wszytkiego przez internet. Samo to w sobie jest dość odważną tezą, zwłaszcza na naszym rynku. Raz podpierano się badaniami z zachodu (gdzie jest to bardziej prawdopodobne), raz z Polski. Pomimo tej tezy w pokazanym modelu PDA nie znalazła się przeglądarka internetowa. Dobór funkcji do omawianego PDA odbył się w bardzo ciekawy sposób, wg zasady "najczęściej spotykane funkcje w PDA to...". Rzeczywiście, nowatorski sposób ustalania listy potrzebnych funkcji i projektowania interakcji. Potem zobaczyliśmy model PDA wymodelowany w 3D. Na prezentacji okazało się, że ma rozmiary... laptopa. Bardzo "dobry" pomysł dla starszych osób. Ale jak się spytaliśmy, jakie mają być rzeczywiste rozmiary prototypu (bo może w prezentacji był błąd), to dowiedzieliśmy się.. że tego jeszcze nie ustalono. Pomimo to potem udowadniano nam, że testy prorotypu spotkały się z pozytywnym odbiorem. Oprócz tego, że prototyp pewnie był z plasteliny, żeby dynamicznie zmieniać swoje rozmiary, to brakowało w nim opcji powrotu do menu, możliwości wpisywania tekstu i paru innych funkcjonalności. Czemu poświęcam tyle miejsca na prezentację, która pewnie była efektem odklepania przez czwórkę studentów zadania na pracę semestralną? Pomyślmy: coś takiego pojawia się na względnie dużej konferencji, gdzie przewijają się terminy "użyteczność, interface, interakcja". Jeśli będzie więcej takich przypadków, to próba zaoferowania tego typu usług w biznesie na profesjonalnym poziomie będzie po prostu zbywana śmiechem przez potencjalnych zleceniodawców. Użyteczność i projektowanie będą kojarzone z szarlatanerią, a nie z poważnym procesem, zwiększającym jakość produktu. Analiza wyników sortowania kartAutor: Wiesław Bartkowski SWPS, SPIK, WarszawaProwadzący opowiadał o metodzie Card Sorting, służącej tworzeniu architektury informacji przyjaznej użytkownikowi. Oprócz opisu tradycyjnego podejścia zwrócił uwagę na możliwości zastosowania tej metody wspomaganej komputerowo. Dzięki użyciu specjalnego programu (stworzonego przez prowadzącego) można nie tylko szybko zanalizować efekt końcowy (położenie kart względem siebie, przy "ręcznej" metodzie rzetelna analiza ilościowa jest właściwie niemożliwa), ale także wziąć pod uwagę cały proces (np. kategoryzacja których elementów sprawiała szczególny kłopot). Dla mnie nie było to nic nowego (kończę właśnie studia na tym samym instytucie, gdzie pracuje prowadzący), ale sama prezentacja była prowadzona sprawnie. Zastosowania metodyki Kansei do doskonalenia interfejsów oprogramowania wykorzystywanego w telepracy.Autorzy: Jerzy Grabosz, Bohdan Ludwiszewski, Politechnika Gdańska.W połowie prezentacji musiałem uciec. Na początku było sporo wody o tym, czym jest telepraca. Potem, z relacji znajomych, dowiedziałem się że o Kansei było mało. PodsumowanieNa następnych prezentacjach już nie byłem. Nie z braku wiary w prowadzących (zapowiadało się ciekawie), ale kolega brał ślub i trzeba było jechać :) Z opowiadań wiem tylko, że jeden pan chwalił się badaniami użyteczności robionymi na 3 osobach (zręcznie podzielonych na dwie grupy). Po wprowadzeniu poprawe przetestował system na tych samych trzech osobach i był bardzo szczęśliwy, że mu wzrosły wskaźniki zadowolenia. No comments. Hasło "Kansei" okazało się tylko sprytnym wybiegiem marketingowym. O samej idei projektowania uwzględniającego emocjonalność było niewiele (o samym Kansei jeszcze mniej). Trzeba chyba przyjąć, że nasza dziedzina (użyteczność, projektowanie), to po prostu rzemiosło, które trzeba sprawnie wykonywać - wówczas można liczyć na poprawę jakości produktu. Ale robienie z tematu kolejnych konferencji ukazuje płytkość tematu. Może przyczyną jest jeszcze niewielki rozwój tej dziedziny w Polsce. Bo to, że temat jest potrzebny, to wątpliwości nie ma. Robert Drózd też zamieścił swoją relecję z seminarium. Bardziej pozytywną od mojej :)
środa, 21 czerwca 2006
Seminarium "Interfejs Użytkownika - Kansei w praktyce"
Dawno już nic się nie działo w Polskim światku użyteczności i projektowania interakcji, i oto w tę sobotę mamy wydarzenie: Seminarium "Interfejs Użytkownika - Kansei w praktyce". Zapowiada się ciekawie. Warto będzie się dowiedzieć, czy to Kansei to jakaś spójna metodologia, czy tylko ładna nazwa. Z materiałów ze strony seminarium wnioskuję, że jest to bliskie ideom zawartym w "Emotional Design" Dona Normana, które to idee są mi dość bliskie. Tak czy inaczej, oprócz samego kansei ma być jeszcze parę innych ciekawych wykładów. Więcej informacji na stronie seminarium. Rejestrować się można tylko do czwartku 22 czerwca - zachęcam :)
wtorek, 06 czerwca 2006
co słychać
Długo się nie odzywałem. Pomysłów pojawia się sporo, ale jakoś ciągle nie składa się opisać. Mam na głowie parę spraw - magisterka, rozwijanie firmy i parę projektów. Ale pewnie bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem będzie zwykłe lenistwo :) Stałem się też trochę zakładnikiem mojego perfekcjonizmu* w pisaniu - chciałem, aby każdy tekst pojawiaący się tutaj był możliwie kompletny, wychuchany i dopracowany... i człowiek jak pomyśli, ile to czasu zajmuje, to mu się odechciewa :) Ale dostałem ostatnio parę miłych feedbacków na temat tego bloga, co zawsze zachęca do działania. Odbyłem też szkolenie z zarządzania czasem, więc może uda mi się skutecznie wygospodarować trochę czasu na pisanie. :) Kilka pomysłów na najbliższy czas:
Póki co wykuwam swoją przyszłość - w perspektywie jest stworzenie od podstaw bardzo użytecznego (a jakże) oprogramowania wspomagającego pracę m.in. marketingowców, badaczy, dziennikarzy, psychologów... ale o szczegółach na razie sza. Koncepcja jest już gotowa, biznesplan już niedługo, a potem już tylko kochane projektowanie interakcji. A w głowie siedzi też sporo innych pomysłów do realizacji. Jakby co, szukam inwestorów ;) A jak zdążę z magistrem, to może będzie mi dane zacząć od października uczyć nowych adeptów o projektowaniu przyjaznych technologii na mojej uczelni. * - daleko nie we wszystkim jestem perfekcjonistą, bez obaw :) |
Archiwum
Ostatnie wpisy
|